Moi zimowi ulubieńcy

Cześć! Pierwszy post w 2016 roku!! Korzystając z okazji chce wam życzyć wszystkiego czego sobie tylko wymarzycie i abyście zaczęli spełniać swoje marzenia, nie ważne czy są one realne czy nie!
Osobiście czuje, że ten rok będzie dla mnie przełomowy. Pierwszy raz w życiu sporządziłam listę postanowień (swoją drogą całkiem sporą listę) i mam zamiar spełnić co najmniej 2/3 tej listy. Kto wie może nawet zrobię o tym osobny post i razem będziemy 'czuwać' nad moimi postanowieniami. Co myślicie?
Ale nie odbiegając od tematu biorę się za bloga, mam mnóstwo pomysłów muszę tylko zadbać, aby wszystko pojawiało tutaj się regularnie. A więc zapraszam do lektury ;)

Nie ma się co oszukiwać przyszła zima i to nie ta kalendarzowa, ale prawdziwa. W tym czasie nasze ciało (albo moje) potrzebuje specjalnej troski. Stwierdziłam, że co roku borykam się z trzema problemami:
1. sucha skóra rąk
2. spierzchnięte usta
3. wiecznie kołtuniące się i elektryzujące od szalików, kominów i czapek włosy.
W tym roku (a nie mówiłam, że 2016 będzie przełomowy) powiedziałam sobie KONIEC Z TYM i przedstawiam wam moich bohaterów. 
Jestem w 100% pewna, że znacie wszystkie produkty więc nie będę wgłębiać się w szczegóły.







 I na koniec zapraszam was na mojego instagrama i obserwacji bloga bo będzie się działo.
A i nie zapomnijcie wyrazić swojej opinii na temat powyższych produktów, chętnie poczytam jak sprawdziły się u was :)